Szukaj na tym blogu

sobota, 4 czerwca 2016

Tron szatana


„Aniołowi Kościoła w Pergamonie napisz: To mówi Ten, który ma miecz obosieczny, ostry. Wiem, gdzie mieszkasz: tam, gdzie jest tron szatana, a trzymasz się mego imienia i wiary mojej się nie zaparłeś, nawet we dni Antypasa, wiernego świadka mojego, który został zabity u was, tam gdzie mieszka szatan.” (Ap 2:12-13 BT).
***
Z jakich powodów miasto Pergamon, do którego adresowany jest jeden z listów w Apokalipsie, nazwany jest miejscem, gdzie jest „tron szatana” i gdzie „szatan mieszka”? Komentatorzy różnie to uzasadniają, ale większość z nich wskazuje na trzy ewentualne przyczyny, który sprawiły, że natchniony autor użył takich określeń w odniesieniu do tego miasta:

- Pergamon był miejscem, gdzie została wzniesiona pierwsza świątynia poświęcona kultowi cesarza. Tu cesarz Augustyn był czczony jako bóg, a odmowa złożenia ofiary ku jego czci była traktowana jako zdrada państwa;

- To również miejsce, gdzie na wzgórzu wznoszącym się na wysokość ok. 250 m. nad miastem stała świątynia Zeusa, z wielkim ołtarzem widocznym już z daleka, na którym składano ofiary ze zwierząt ku jego czci. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w starożytności ołtarz identyfikowano z tronem;

- Innym z najczęściej powtarzających się argumentów jest fakt, że miasto było centrum kultu boga-węża zwanego Asklepios i wąż stał się symbolem Pergamonu. W tym kontekście warto przypomnieć, że dopiero w Apokalipsie zostało wyraźnie objawione, że za „starożytnym wężem” krył się sam szatan (Ap 12:9).

Który z tych motywów zadecydował, że dla natchnionego autora, jak i z pewnością dla tych, do których kierował on swoje Objawienie, Pergamon był miejscem, gdzie szatan miał swój tron? Dziś nie możemy być tego całkowicie pewni. A może chodziło o połączenie niektórych czy nawet wszystkich wymienionych elementów? Dla żydów kult bożków był utożsamiany z kultem demonów. Tę perspektywę przejęli chrześcijanie, o czym możemy przekonać się czytając Nowy Testament:

„A pozostali ludzie, nie zabici przez te plagi, nie odwrócili się od dzieł swoich rąk, tak by nie wielbić demonów ani bożków złotych, srebrnych, spiżowych, kamiennych, drewnianych, które nie mogą ni widzieć, ni słyszeć, ni chodzić. Ani się nie odwrócili od swoich zabójstw, swych czarów, swego nierządu i swych kradzieży.” (Ap 9:20-21 BT).

„Lecz po cóż to mówię? Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami.” (1 Kor 10:19-20 BT).

Jeśli tak, to identyfikowanie Zeusa, najwyższego boga w panteonie greckim, z szatanem, księciem demonów, byłoby naturalną konsekwencją takiej identyfikacji. Być może jest to powód, dla którego wielu, a może nawet większość współczesnych uczonych skłania się ku opinii, że Pergamon został nazwany miejscem, gdzie jest tron szatana właśnie ze względu na umieszczony tam ołtarz Zeusa.[1]

Gdzie dzisiaj się on znajduje? Już nie w Bergamie (współczesna nazwa starożytnego Pergamonu), ale w Berlinie, a dokładnie w Muzeum Pergamońskim. Wybudowano go w latach 1910-1930 r. Tu został zauważony przez Alberta Speera, i stał się dla niego natchnieniem przy budowie trybuny i placu (Zeppelinfeld) w Norymberdze, gdzie Hitler organizował wiece członków NSDAP.[2]

O ołtarzu pergamońskim w Berlinie wiedziałem już od dawna. Miałem nawet okazję zobaczyć go w 1993 r. Ale teraz myśl o nim powróciła na nowo, a stało się to po wysłuchaniu świadectwa nawrócenia Lecha Dokowicza. Warto wysłuchać całego nagrania trwającego 100 minut, bo kto zacząłby od 60-tej minuty, nie zrozumiałby przesłania całości: https://www.youtube.com/watch?v=U3P7M_YMsjs Lech Dokowicz był mocno zaangażowany w muzykę techno. Jego kariera wiązała się z powolnym odchodzeniem od Boga, z jednoczesnym oddawaniem coraz większych obszarów swojego życia szatanowi. Wiązało się to w przełomowym momencie z postrzeganiem rzeczywistości duchowej w sposób niedostępny innym. Dokowicz nazywa to swoistą „nadwrażliwością”, która u niego trwała kilka tygodni. Wyrażała się ona w tym, że na przykład patrząc na danego człowieka potrafił powiedzieć, czy jest blisko czy daleko od Boga. W 60-tej minucie tego nagrania mówi o tym, że chcąc dotrzeć z Niemiec do Polski przejeżdżał przez Berlin. I właśnie to miasto przeżył najgorzej. „To miasto” – mówi – „jawiło mi się jak gniazdo węży. To było coś okropnego, kiedy poruszałem się przez te wszystkie ulice”. Dostał się do Berlina Wschodniego, skąd odjeżdżał pociąg do Gdyni. Dopiero w pociągu, po około półtoragodzinnej jeździe poczuł zmianę aury duchowej. Nagle poczuł, że „coś się zmieniło” – mówi. Kiedy zastanawiał się, co takiego, doszedł do wniosku, że nie czuł już tej złej obecności duchowej, którą odczuwał wyraźnie aż do tego momentu. Nie wiedział, jak to wytłumaczyć, ale po chwili zorientował się, że pociąg wjechał do Polski. Dopiero w Polsce Lech Dokowicz przestał odczuwać zagrażającą atmosferę duchową, która towarzyszyła mu przez ostatnie dni. Zaś najsilniej odczuwał ją przejeżdżając przez Berlin.

Egzorcyści wskazują na powiązanie obecności złego ducha z przedmiotami. Dzieje się tak, kiedy dany przedmiot został ofiarowany szatanowi (na przykład przez użycie go w kulcie bożków), to w jakiś sposób stał się jego własnością. Dzieje się tak też z ludźmi, którzy oddają się szatanowi przez kult złego lub przez grzech. Wyrwanie się z tej niewoli jest możliwe, ale oznacza walkę. Czasem długą i uciążliwą, ale ponieważ Bóg jest silniejszy od szatana, dlatego kto oddał się Bogu i wiernie przy Nim trwa, nie może tej walki przegrać.

Jeśli ołtarz Zeusa, za pośrednictwem którego czczono szatana, został przewieziony z Bergamy do Berlina, to odtąd właśnie to miasto stało się miejscem, gdzie znajduje się „tron szatana”, a to wiąże się z jego szczególną tam obecnością i działaniem. Dlatego sądzę, że dobrze się stało, iż Polska została oddana Maryi, a biskupi już w najbliższą uroczystość Chrystusa Króla dokonają intronizacji Chrystusa na Króla Polski. Trzeba, aby każdy z nas duchowo łączył się z tym aktem oddając siebie, swoją rodzinę i całą Ojczyznę Chrystusowi, aby On mógł być naszym Panem i Królem. Wtedy szatan nie będzie mógł wyrządzić nam istotnej szkody.

„Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was. Przystąpcie bliżej do Boga, to i On zbliży się do was.” (Jk 4:7-8 BT).

„Albowiem Pan jest twoją ucieczką, jako obrońcę wziąłeś sobie Najwyższego. Niedola nie przystąpi do ciebie, a cios nie spotka twojego namiotu, bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień. Będziesz stąpał po wężach i żmijach, a lwa i smoka będziesz mógł podeptać. Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie; osłonię go, bo uznał moje imię.” (Ps 91:9-14 BT)
***


Zdjęcie: wikipedia
Animacja starożytnego Pergamonu:


Muzeum Pergamońskie w Berlinie:




[2] http://cbn.uds.ak.o.brightcove.com/734546207001/734546207001_1405448270001_EZ29Tv1-Pergamum-P2-Teaching-WS-HD720-copy.mp4  W internecie można znaleźć informacje wskazujące na to, że fascynacja ołtarzem pergamońskim była (a może wciąż jest) obecna także w USA: https://stop-obama-now.net/obamas-shrine-to-satan/

2 komentarze:

  1. Nigdy o tym w ten sposób nie myślałem. Ale kto wie?...
    W Berlinie byłem - ostatnio w zeszłym roku,nawet przechodziłem opodal Pergamon Museum - trwał remont, niczego nie odczuwałem,ale to żaden dowód. Może po prostu mam "anteny źle nastrojone".
    Z drugiej strony Berlin jako "tron Szatana" takie beznadziejnie płasko mieszczańskie miasto? No ale znów - Szatan jest przebiegły i perfidny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tam byłem, i to w środku, i niczego nie odczuwałem. Ale jeśli "tron szatana" odnosi się do ołtarza Zeusa (a tak sądzi wielu uczonych), a teraz znajduje się on w Berlinie, to ... wniosek jest oczywisty. Nie zależy mi jednak na przekonywaniu, czy jest tak, czy inaczej. Po prostu podzieliłem się tym, co zajmowało moje myśli już od jakiegoś czasu.
      Pozdrawiam

      Usuń