Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proces Jezusa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proces Jezusa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 kwietnia 2014

Gdzie byli Apostołowie?

We wstępie do swojej książki „Jezus z Nazarethu” Roman Brandstaetter napisał słowa, które prowokują do myślenia o ...naszej własnej kondycji duchowej:

„Miałem‍ duży kłopot z procesem Chrystusa. To był w tomie czwartym jeden — po Ukrzyżowaniu i Zmartwychwstaniu — z najtrudniejszych ‘orzechów’ do zgryzienia. Mając przed sobą trzy teksty procesu Chrystusa, doszedłem po wielu penetracjach i analizach do przekonania — mimochodem zaznaczę, że nad samym procesem Jezusa pracowałem (a mam na myśli samo pisanie) ponad trzy miesiące — otóż po wielu analizach i rozmyślaniach doszedłem do wniosku, że w tekstach historycznych jest tak wiele luk, że trudno stworzyć sobie pełny obraz całości rozprawy. Aby go stworzyć, musiałem się posłużyć metodą rekonstrukcji. Relacje‍ z procesu mamy w trzech Ewangeliach: u św. Mateusza, św. Marka i św. Łukasza. Ale to nie są ani reportaże, ani sprawozdania z rozprawy sądowej, albowiem apostołowie takich rodzajów literackich nie znali. To są notatki. Z tych notatek musimy sobie stworzyć pełny oraz procesu. Ale musimy sobie uświadomić jedno: żeby odbudować możliwy przebieg sądu, powinniśmy poznać kodeks prawny, według którego sądzono Chrystusa. Czyli powinniśmy znać przepisy prawa procesowego i karnego w Talmudzie, jedynym źródle historycznym epoki, zawierającym mniej lub więcej dokładnie karne prawodawstwo żydowskie. Przede wszystkim uderzył mnie jeden fakt: według ustawodawstwa żydowskiego w procesie mogli brać udział wszyscy pełnoletni mężczyźni. To znaczy każdy mógł przyjść na salę rozpraw i powiedzieć: przepraszam panów, ale ja mam takie i takie argumenty, przemawiające za niewinnością oskarżonego. Według ówczesnego kodeksu żydowskiego nie wolno było tym postronnym ludziom przemawiać przeciw oskarżonemu. Ciekawa ustawa. I cóż się okazało: żaden z Apostołów na rozprawę nie przybył. Mogli przybyć i mogli przemówić w obronie swojego Rabbiego. Ale nikt z tego prawa nie skorzystał. Nikt nie przybył z tych, których Chrystus cudownie uleczył. Nikt nie przybył z tych, którym Chrystus przysporzył Łaski. Nie przybył nawet Łazarz, którego Chrystus wskrzesił. Bardzo znamienne fakty”. (Roman Brandstaetter, “Jezus z Nazarethu” t.1-4. Wydawnictwo M., http://www.mwydawnictwo.pl/p/766/jezus-z-nazarethu-komplet-czterech-tom%C3%B3w )